Partner serwisu

Impressium. Perfumeria jak z innego wymiaru

Projekt niszowej perfumerii Impressium w warszawskim domu
handlowym Mysia 3, autorstwa pracowni Kulczyński Architekt
i NOKE Architects, inspirowany jest ulotnością zapachu oraz ruchem powietrza.

Perfumerię Impressium stworzył Marcin Budzyk-Wermiński, człowiek niezwykle interesujący. W wieku zaledwie 19 lat współtworzył pierwsze polskie perfumy niszowe – „Entropię”. Cztery lata później został najmłodszym w historii ekspertem perfumeryjnym magazynu „Harper’s Bazaar”. Mając 26 lat założył Impressium. Tym samym został najmłodszym niezależnym twórcą perfumerii niszowej w Polsce i jednym z najmłodszych na świecie.

Warszawski salon Impressium w kameralnym Domu Handlowym Mysia 3 działa od kilku lat. Przez ten czas zdobył wielu wiernych klientów, zafascynowanych niebanalnymi, niszowymi perfumami. Teraz Marcin Budzyk-Wermiński uznał, że wnętrze potrzebuje nowej aranżacji. Jego cel był jasny – stworzyć tu przestrzeń tak wyjątkową, jak selekcja zapachów. Z tym zadaniem zwrócił się do architektki wnętrz Joanny Kulczyńskiej (Kulczyński Architekt), która czuwa nad spójnym charakterem i wyglądem Mysiej 3. A ona oceniła, że pracę warto zamienić w przyjemność działania w dobrym towarzystwie i zaprosiła do współpracy Karola Pasternaka, Piotra Maciaszka i Macieja Jasinę z NOKE Architects.

Koncepcję architekci przynieśli ze spaceru. – Najlepsze pomysły często się rodzą w luźnej rozmowie, więc poszliśmy się przejść. Oglądaliśmy, jak na niebie formują się chmury. Wiatr rozwiewał nam włosy. Na wolnym powietrzu mówiliśmy o tym, w jaki sposób przenieść na projekt wnętrza zjawisko zapachu, czyli coś, co czuć, ale czego nie widać – wspomina Karol Pasternak.

Projekt zespołu Kulczyński x NOKE dla Impressium zaowocował wnętrzem jak obłok dymu, mgły czy pary. Ten efekt pozwoliły uzyskać prostopadłe do ścian i sufitu przesłony z akrylu w odcieniu lodowego błękitu. – Każda ma inny wykrój, a ich fantazyjne linie ujmują wnętrze od boków i z góry. Co ważne, z każdym krokiem w głąb salonu zmieniają się wzajemne relacje ich kształtów – wskazuje Maciej Jasina. Giętkie linie wydają się tańczyć na wietrze. Wydają się żyć.

Równocześnie zmienia się intensywność koloru. – Za dnia najjaśniejsze stają się te od strony okna. Widok zamykają widoczne za nim niezwykła, bo błękitna kamienica Natana Efrosa i kawał błękitnego warszawskiego nieba – dodaje Piotr Maciaszek. A wieczorem? Po zmroku przesłony ożywia miękkie światło spływające z góry.

Między przesłonami rozmieszczono ekspozytory wykończone srebrzystą, trójwymiarową teksturą przywodzącą na myśl mokrą tkaninę, jak bisior nasycony metalicznym połyskiem. Pod każdym z szesnastu ekspozytorów ukryto lampiony rzucające na posadzkę migotliwe refleksy, które przypominają promienie słońca załamujące się na tafli wody. Barwa tych refleksów zmienia się z porą dnia i roku – chłodna rankiem i latem, złocista wieczorem i zimą. – Uwielbiamy wnętrza, które rezonują z rytmem dnia i roku. W tak niewielkiej przestrzeni trudno jednak wprowadzać większe zmiany aranżacyjne, dlatego postawiliśmy właśnie na plastyczne światło – mówi Maciaszek.

Szczególną uwagę poświęcono oświetleniu ekspozytorów z perfumami. – Zależało nam na uniknięciu błędu, który często zdarza się w innych sklepach, a więc bezpośredniego padania światła na pachnący płyn oraz ogrzewania flakonów. Te dwa zjawiska wpływają bowiem negatywnie na kompozycje zapachowe i degradują pachnące cząsteczki – tłumaczy Budzyk-Wermiński. Precyzyjnie dobrane kąty montażu sprawiają, że światło odbite od srebrzystej powierzchni eksponuje urodę flakonów i bursztynowy kolor esencji, nie rzucając niekontrolowanych cieni.

www.impressium.pl

Podziel się